sobota, 18 sierpnia 2012
*Lucy*
Znacie to uczucie, gdy jesteście zupełnie sami, nie macie nikogo kto mógłby pobyć z Wami w trudnych chwilach...? Gdy nie macie przyjaciela. Cóż, zapewne większość z Was ma bliską osobę, i nie mówię tu wcale o rodzinie. Do niedawna myślałam, że mam przyjaciółki. Jednak Kate i Meg okazały się być dwulicowe, więc zostałam sama. Moi rodzice, jakby wyczuli, że coś jest nie tak i wybrali dla mnie najlepsze rozwiązanie : wyjazd do Atlanty. Według nich to kara, za złe wyniki w nauce, ale przecież wszyscy z moich bliskich wiedzą, że od zawsze chciałam mieszkać w Atlancie.
Od dobrych paru godzin siedzę w stercie ubrań zastanawiając się co zabrać. Chyba wezmę wszystko, nigdy nie wiadomo co się może przydać. Ale jeśli chcę zdążyć muszę się pośpieszyć. Za 6 godzin mam samolot. Tak, mogłam się spakować wcześniej, ale o moim wyjeździe dowiedziałam się wczoraj... O godzinie 22.16.
Upchałam wszystkie ubrania i inne potrzebne rzeczy, jak ładowarka do telefonu, kosmetyki do walizki. Zajęło mi to 2 godziny, co oznacza, że mam drugie tyle dla siebie. Usiadłam na łóżku z Macbook'iem na kolanach. Pierwsze co przyszło mi na myśl po włączeniu przeglądarki było sprawdzenie statystyk na moim blogu. Tak, tak. Piszę bloga. Nie, nie o sobie. To fan fikcja z zespołem One Direction*. Poza tańcem to moje jedyne zajęcie. Może nie każdemu podoba się moja twórczość, ale kocham to robić i dlatego nie przestaję. Mój bloga ma niewiele czytelników. Nie przejmuje się tym za bardzo, ponieważ piszę głównie dla siebie.
Następne strony, które odwiedziłam to między innymi tumblr, twtter, facebook, yahoo, gmail, youtube. Wyłączyłam urządzenie, a następnie spakowałam je do torby podręcznej. Wzięłam przygotowane wcześniej ciuchy, czyli jasne jeansy, sweterek oversize w dwa cekinowe paski oraz vansy, przebrałam się po czym targając za sobą walizkę i niosąc torbę na ramieniu zeszłam na dół.
- Lu, kochanie masz jeszcze godzinę - powiedziała mama kiedy zobaczyła, że jestem gotowa do wyjścia. Przewróciłam teatralnie oczami.
- Oj mamo, nie będzie mi się chciało później wracać na górę po te rzeczy - odpowiedziałam i usiadłam na sofie. Sięgnęłam po pilota, włączyłam 42-u calową plazmę stojącą około 3 metry ode mnie. Trafiłam na maraton odcinków serialu "Czarodzieje z Waverly Place". Co jak co, ale to jest jedyna rzecz jaką stworzył Disney XXI wieku, która mi się podoba. A aktorka grająca Alex Russo jest niesamowita. Od dłuższego czasu Selena Gomez jest dla mnie inspiracją i jedną z jedynie kilku osób, które muszę poznać choćby nie wiem co. Cenię w niej to, że nie zachowuje się jak diva. Mam nawet kilka ubrań z jej kolekcji. A co do jej muzyki to lubię jej piosenki, owszem. Nie twierdzę jednak, że jej głos jest fenomenalny. Przypuszczam nawet, że jej kariera muzyczna to tylko kilka przeróbek w studiu. No ale, co zrobić, kiedy każda gwiazda Disney'a musi śpiewać. A'propos, jeśli już wspomniałam o braku talentu, posłuchajcie tylko piosenki "Fashion is my kryptonite" Nie chodzi mi tu o Zendayę. Kiedy pierwszy raz usłyszałam tą piosenkę zastanawiałam się "Co się stało z Disney'em z mojego dzieciństwa ?"
Wciągnęłam się tak bardzo, że nawet nie zauważyłam ile czasu już upłynęło. Na szczęście mama zawsze o wszystkim pamięta. Podniosłam się na równe nogi. Trochę mnie osłabiła ta godzina przed telewizorem. Udałam się do kuchni i zaczęłam szperać w szafkach. Tak jak przypuszczałam, znalazłam tam kilka KitKat'ów - moich ulubionych batoników. Wróciłam do salonu w celu zabrania walizki i ciągnąc za sobą bagaż udałam się do samochodu. Wpakowałam moje klamoty do bagażnika. Usiadłam z tyłu, ze względu na to, że odwożą mnie mama i tata.
- Na pewno wszystko spakowałaś ? - spytała z troską rodzicielka. Westchnęłam cicho pod nosem.
- Tak, na pewno - mruknęłam z odrobiną złości. Mam 17 lat, już potrafię się zorganizować.
- Poradzisz sobie na lotnisku ? - ponownie spytała.
- Mamo ! Nie lecę tam pierwszy raz, nie mam 7 lat, nie zgubie się czy coś - powiedziałam z oburzeniem. Layla wreszcie zrozumiała, że nie mam humoru, aby odpowiadać na nudne pytania dlatego też przestała.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

OMG!!!To dopiero początek tego bloga ale już mi się podoba...Suze masz talent.Pozdrawiam CB i HAROLDA:D
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie. :) Mogłabyś poinformować o nowym rozdziale na moim blogu? Byłabym wdzięczna. :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na czwarty rozdział na: life-on-manhattan.blogspot.com
I na całkiem nowy blog: slodkieslowka.blogspot.com
Serdecznie zapraszam. :)
Pozdrawiam! :)